5/01/2013

4 rozdział

NAPAD

Mała dziewczynka z burzą czarnych i długich loków, biegała boso po zielonej trawie. Amanda uwielbiała Mię – sześcioletnią siostrę Alexa. Często zastanawiała się nad tym jak bardzo są do siebie podobni. Mieli ten sam kolor włosów, oczu, a nawet cery. Oboje rozpoznawani byli przez loki, szeroki uśmiech oraz charakterystyczną linię brwi. Collins była pewna także tego, że mała Mia – tak samo jak jej starszy brat – będzie lubiła żartować i wygłupiać się ze swoimi przyjaciółmi. Jedyną rzeczą, która ich odróżniała było zamiłowanie do sportów. Alex nigdy nie lubił się przemęczać fizycznie, między innymi dlatego tak szybko wyrobił sobie prawo jazdy. Wolał wszędzie jeździć niż chodzić na piechotę.
-Pamiętasz jak my biegaliśmy za motylami? – spytał siedemnastolatek, który patrzył na Alison oraz swoją siostrę. Leżąca na leżaku Amy niechętnie otworzyła oczy spoglądając na przyjaciółkę i Mię. Sześciolatka podskakując starała się złapać kolorowego owada, a Murray pomagała jej w tym. „Zawsze będzie dzieckiem”, pomyślała brunetka ponownie kładąc głowę i zamykając oczy. Uwielbiała słońce i nie potrafiła wyobrazić sobie, że miałaby przeprowadzić się do miejsca, gdzie opady deszczu mogą występować trzysta sześćdziesiąt dni w roku.
-Biegałeś tylko z Alison, przy tym krzycząc, że to małe wróżki – odpowiedziała zasłaniając rękoma oczy i spoglądając na siedzącego obok chłopaka, który z szerokim uśmiechem przyglądał się jej.
-Pamiętam! – krzyknął, najprawdopodobniej przypominając sobie jak w dzieciństwie wyglądała ta zabawa. – Zawsze nam przerywałaś mówiąc, że wróżki na pewno nie istnieją.
Amanda nic nie odpowiedziała, tylko spojrzała na swoją przyjaciółkę, która tym razem po podwórku goniła głośno śmiejącą się Mię. Wyglądały uroczo, jak kochające się siostry. Alison zawsze chciała mieć rodzeństwo, jednak jej mama od śmierci ojca z nikim się nie związała, w ten sposób uniemożliwiając poczęcie nowego członka rodziny.
„Muszę jej teraz o tym powiedzieć. Nie mogę być tchórzem”. Amy od razu otworzyła oczy i spojrzała na
Alexa, którego głos rozpoznała w swojej głowie. Siedemnastolatek z zamyśleniem wpatrywał się w przestrzeń nie zwracając uwagi na otoczenie. Dziewczyna nie po raz pierwszy w swojej głowie usłyszała czyjś głos, jednak zawsze zastanawiała się nad tym czy ktoś naprawdę to wypowiedział. Możliwe było także, że jej wyobraźnia płatała jej figle.
Z rozmyśleń wyrwał ją Alex, który z troską w oczach przyglądał się jej.
-Wszystko w porządku? – spytał miłym głosem, kładąc na ramię przyjaciółki swoją dużą dłoń.
-Tak. Zamyśliłam się. – Dziewczyna szeroko uśmiechnęła się do mulata, jednak ten swoimi szaro-zielonymi tęczówkami wciąż uważnie przyglądał się jej rysom twarzy. Wyglądał tak jakby chciał zapamiętać najdrobniejsze szczegóły. Amy bez większych problemów mogła opisać jak on wygląda, gdyż znała go przecież od najmłodszych lat.
Źrenice Collins rozszerzyły się w momencie, gdy chłopak splótł swoją dłoń z jej. Po jego zachowaniu wiedziała, że czymś się denerwuje. Zaczynała się o niego martwić.
-Alex? – zapytała lekko zszokowana.
-Bo ja... – zaczął niepewnie – chciałbym z tobą o czymś porozmawiać. – Serce Amandy przyśpieszyło, ponieważ sposób w jaki zachowywał się jej najlepszy przyjaciel powodował u niej nieprzyjemne dreszcze.
-Spokojnie, Alex – uspokoiła go, obejmując dwiema dłońmi jego rękę. – Wszystko będzie w porządku.
-Dawno już chciałem ci o tym powiedzieć, ale się bałem. Bałem się jak zareagujesz.
-To coś poważnego? Jesteś nieuleczalnie chory? Jeśli mogę ci… - skończyła w połowie, gdyż czarnowłosy nastolatek prychnął pod nosem.
-Nie. To nic poważnego. Chyba – dodał z lekką wątpliwością. Amandzie kamień spadł z serca, gdyż naprawdę pomyślała o tym, że jej przyjaciel może cierpieć na poważną chorobę. Ciężko zniosłaby tą informację, jednak ze wszystkich sił starałaby się, by jej przyjaciel żył normalnie, tak jak by nic się z nim nie działo.
Stonem chciał coś powiedzieć, jednak przerwał mu telefon jego przyjaciółki, który zaczął dzwonić. Brunetka spojrzała na ekran i jej serce zaczęło szybciej bić gdy zauważyła, że dzwoni do niej jej przyszywany wujek Jonathan.
-Przepraszam, muszę odebrać. Z Ali nie mogłyśmy do żadnego z nich się dodzwonić, a nie rozmawiałyśmy z nimi od wyjazdu.
Alex oczywiście zrozumiał jak dla Amandy ważna jest ta rozmowa, więc skinieniem głowy pozwolił jej odebrać, niechlujnie rozkładając się na leżaku.
-Halo? – spytała z ulgą w głosie. Dziwne przeczucie, że coś złego mogło wydarzyć się na ich wyjeździe służbowym powróciło, a adrenalina wzrosła w momencie, kiedy usłyszała zdenerwowany głos Jonathana:
-Amy, skup się. Musisz mnie wysłuchać. – Mówił pośpiesznie, jakby właśnie przebiegł jeden z najdłuższych maratonów.
-Coś się stało? – zapytała przerażona, jedną ręką zgarniając za ucho kosmyk włosów.
-Jesteście z Alison w niebezpieczeństwie. Okłamywaliśmy was. Wszystko co wiecie, to jedno wielkie kłamstwo. Nie jest tak jak wam się wydaje. – Amanda ze zdumieniem przyglądała się Alexowi, który marszcząc brwi patrzył na nią.
-Jak to? – dopytywała.
-Musicie na siebie uważać i nie mieszajcie w to Alexa. Mu też może grozić niebezpieczeństwo. Musicie pilnować się nawzajem. Staraliśmy się was chronić, ale się nie udało. – Collins poczuła, że do oczu zaczynają napływać jej łzy. Zaczynała się bać, jednak nie chcąc okazać słabości odwróciła wzrok i wierzchem dłoni otarła oczy.
-Co masz na myśli? – Starała się by jej głos nie brzmiał jak u zapłakanego dziecka, niestety przyszło jej to z trudem.
-Macie siłę o której nie wiecie. Jesteście…
Nie dowiedziała się kim są. Usłyszała jedynie krzyk, a następnie trzask.
-Jonathan? Jonathan?! – dopytywała lekko unosząc ton swojego głosu. Niestety po drugiej stronie nikt się nie odezwał. Próbowała zadzwonić jeszcze raz, ale odzywała się poczta głosowa.
Przerażona Amanda spojrzała na osoby znajdujące się w ogrodzie rodziny Stonem. Jej najlepsza przyjaciółka, która przed chwilą bawiła się z Mią, ze zdziwieniem spoglądała na brunetkę. Alex także nie rozumiał zachowania swojej przyjaciółki.
Nim cokolwiek zdążyła powiedzieć na tarasie pojawiła się Isabelle – mama rodzeństwa.
-Cześć dzieciaki! – krzyknęła w kierunku młodzieży. – Mia chodź! Musimy jechać na zakupy.
Dziewczynka z niechęcią spojrzała w stronę swojej mamy, a następnie ze smutną minką i skrzyżowanymi rękoma, ruszyła w jej stronę mówiąc:
-No dobra. Ale kupisz mi moje ulubione żelki.
Kobieta głośno zaśmiała się, po czym przytuliła do siebie małą, ciemnowłosą dziewczynkę. Isabelle Stonem była podobna do swoich dzieci. To właśnie po niej odziedziczyły ciemne włosy, śniadą cerę i kolor oczu. Swojego ojca przypominają pod względem burzy loków.
Gdy Isabelle wraz z Mią zniknęły za drzwiami, Alison w szybkim tempie podeszła do przyjaciół, i tak samo jak Alex przyglądała się Amandzie.
-Co się stało? – spytał siedemnastolatek, który był świadkiem rozmowy.
-Jonathan… On mówił, że nas oszukiwali, że wraz z Ali jestem w niebezpieczeństwie, że coś nam grozi. Starali się nas bronić, ale im nie wyszło. – Amy z trudem mogła ułożyć logiczne i spójne zdania, gdyż wszystkie informacje mieszały się w jej głowie. Czuła się tak jakby była w jakimś głupim filmie akcji. Miała nadzieję, że to tylko jakiś żart.
-Mówił coś jeszcze? – dopytywała brunetka, która usiadła na leżaku znajdującym się przy Collins.
-Powiedział, że mamy moce, których nie znamy, a na końcu sygnał się urwał. Jakby coś się stało – odparła, próbując wszystko sobie poukładać. Postanowiła nie wspominać o momencie rozmowy, gdy Jonathan powiedział, by obie nie mieszały w to Alexa. Jego najlepsze przyjaciółki zawsze były z nim szczere i Amy nie wyobraziła sobie, że teraz miałaby mieć przed nim jakieś sekrety.
Cała trójka długo milczała. Każdy z nich zastanawiał się co Jonathan miał na myśli i co się wydarzyło, że przerwał rozmowę w połowie zdania. Amandzie przez głowę przeszła najgorsza myśl, jednak szybko odgoniła ją od siebie. „Nic mu się nie stało”, powtarzała sobie, próbując się jakoś uspokoić.
-Może byli jakimiś dilerami – odparł cicho Alex.
-Moja mama? Sądzisz, że byłaby w stanie sprzedawać komuś narkotyki? – spytała podirytowana Alison. Po jej zachowaniu zauważyć można było, że się boi oraz martwi, jednak starała się zachować spokój, co przychodziło jej z trudem.
Mulat nic nie odpowiedział, tylko potwierdzająco kiwnął głową. Po chwili ciszy Stonem odezwał się ponownie, jednak tym razem w jego głosie można wyczuć sarkazm.
-Może są świadkami koronnymi.
-To nawet nie jest śmieszne – prychnęła Amanda. – Możemy tu siedzieć resztę dnia i zastanawiać się o co dokładniej chodziło Jonathanowi, albo dowiedzieć się czegoś konkretnego.
-Co masz na myśli? – zapytała Murray. Jej głos był niepewny, jednak w jakimś stopniu rozumiała co ma na myśli jej przyjaciółka.
-Jeśli nasi rodzice mieli jakieś sekrety, to na pewno coś jest w naszych domach. Powinniśmy to sprawdzić.
***
Przeszukiwanie domów zajęło trójce przyjaciół około godziny. Oprócz przeróżnych umów na sprzęty elektroniczne niestety nie znaleźli nic ciekawego. Nawet własnych aktów urodzenia czy innych dokumentów związanych z ich życiem.
Siedząc na schodach prowadzących na ganek domu Alison, przyjaciele zastanawiali się co mogą dalej zrobić w tej niewyjaśnionej sytuacji. Amanda opierając głowę na ramieniu Alexa przyglądała się ulicy, po której co jakiś czas jechał samochód.
-Możemy pójść do domu Jonathana. Jeśli u was nic nie ma, to może u niego postanowili schować dragi, broń lub coś takiego. – Alex spojrzał na siedemnastolatki, próbując przekonać je do tego, że to naprawdę bardzo dobry pomysł.
-To nie pora na żarty, Alex! – odparła zniecierpliwiona ciągłymi żartami ciemnowłosego, Murray.
-Ale on ma rację, Alison. – W obronie chłopaka stanęła Amy. – Możemy pójść do domu Jonathana. Nie mamy nic do stracenia.
-Byłyście kiedyś u niego? Wiecie gdzie to? – zaczął dopytywać Alex.
Okazało się, że najlepsze przyjaciółki nigdy nie były u swojego przyszywanego wujka w domu. Na całe szczęście Murray usłyszała kiedyś rozmowę Jonathana z jej mamą i zapisała w telefonie adres, pod którym podobno mieszkał. Nie była jednak tego stu procentowo pewna, gdyż słyszała tylko fragment ich wymiany zdań. Postanowiła nie dzielić się z przyjaciółmi tą informacją, gdyż wiedziała, że któreś zapewne chciałoby zrezygnować, a ona chciała dowiedzieć się o co dokładnie chodziło Jonathanowi.
Ich wujek mieszka niedaleko, więc postanowili pójść na piechotę, jednak przed wyruszeniem nastolatki wróciły do swoich domów, z których zabrały swoje torebki z najpotrzebniejszymi rzeczami.
Idąc w kierunku domu Jonathana najlepsi przyjaciele w ogóle ze sobą nie rozmawiali. Każdy z nich był pochłonięty swoimi myślami. Collins myślała o tym jak przed wyjazdem swojego taty czuła, że wydarzy się coś złego. Była tego pewna i mimo próśb, Luke wraz z Jullie i Jonathanem wyjechał w sprawach służbowych. Teraz jednak nie była pewna, czy to na pewno było związane z ich pracą. „Staraliśmy się was chronić”, pomyślała Amy przypominając sobie słowa wujka. Chronić przed czym, przed kim? Miała wiele pytań, z resztą tak samo jak jej najlepsza przyjaciółka i przyjaciel, któremu przez nie mogło grozić niebezpieczeństwo.
Rozmyślenia Amandy przerwał znajomy uścisk w brzuchu. Długo się nie zastanawiała, gdyż wiedziała, że chłopak z burzą kasztanowych loków znajduje się w pobliżu. Nie przestraszyła się nawet, gdy zauważyła, że Harry wraz z blondynem znajdują się tuż za ich plecami.
-Witaj śliczna – przywitał się miło Styles, przy tym szeroko się uśmiechając. Jak zwykle brunetka swoją
uwagę skupiła na jego szafirowych oczach i dwóch, słodkich dołeczkach.
Alex wraz z Alison nie zauważyli, że Amy przystanęła i zdziwili się, gdy zauważyli, że nie ma jej przy nich. Gdy Stonem w końcu spostrzegł, że jego najlepsza przyjaciółka stoi z nielubianymi przez niego chłopakami, głośno westchnął i szepnął:
-To znowu oni.
Ali współczującym wzrokiem spojrzała na swojego przyjaciela. Niall wraz z Harry’m nie przepadali za nim, i z wzajemnością. Mimo, że widzieli się tylko wczorajszego popołudnia Alex zapamiętał ich jako zakochanych w sobie dupków.
-Amy? – spytał, podchodząc do niej wraz z Alison, która starała się nie zwracać uwagi na Horana. Harry całkowicie pewny siebie uśmiechał się złośliwie, zwracając w kierunku Alexa:
-Co ty tu robisz? – Dziewiętnastolatek nie starał się nawet ukryć swojego poirytowania jego osobą.
-Oto samo mógłbym zapytać ciebie – odparł Stonem, nie pozwalając sobą pomiatać. Bez większego problemu można było zauważyć, że głównie to Harry nie przepadał za Alexem i oczywiście z wzajemnością. Amandę ten fakt cieszył, ponieważ ona także nie była zbyt pozytywnie nastawiona do Stylesa.
-Widocznie jesteśmy sobie przeznaczeni – wtrącił się Niall spoglądając na swojego przyjaciela, który prychnął pod nosem.
Uwagę Collins zwróciła szeroka blizna, która ciągnęła się od lewego obojczyka w dół klatki piersiowej Harry'ego. Brunetka zaczęła zastanawiać się nad tym jak długie jest jego znamię, gdyż dalszą część zasłaniał czarny, obcisły podkoszulek, na który narzuconą miał tylko czarną, skórzaną kurtkę.
-Przeznaczeni? Przeznaczeni sobie byli Edward z Bellą, ale nie wy. Śledzenie kogoś jest karalne. – Siedemnastolatki z trudem mogły powstrzymać śmiech. Chłopakom jednak nie było do śmiechu, gdyż ze zmarszczonymi brwiami przyglądali się swoim rozmówcom.
-Skąd masz pewność, że je śledziliśmy? – zapytał Harry, bacznie przyglądając się Alexowi.
-Jakoś ciężko jest mi uwierzyć w to, że wzięliście się tu przypadkiem.
Alex wraz z brązowowłosym dziewiętnastolatkiem, zachowywali się tak jakby mieli skoczyć na siebie z pięściami. Amy wiedziała jednak, że jej przyjaciel z trudem uszedłby z życiem, gdyż wczorajszego dnia widziała jak Styles bez problemu pokonuje starszych od siebie mężczyzn.
-Musimy iść, Alex – zwróciła się w jego kierunku, obejmując jedną ręką jego ramię. – Mamy sprawy do załatwienia.
Niall i Harry spojrzeli na siebie, a następnie na nastolatki, które chciały ruszyć w kierunku domu ich wujka.
-Coś się stało? – zapytał Harry, chwytając ramię Amy w ten sposób ich zatrzymując. Jego oczy, które z troską się jej przyglądały, spowodowały, że dziewczyna nie potrafiła go zignorować.
-Musimy coś sprawdzić w domu naszego wujka Jonathana.
-A gdzie to jest? – zaczął dopytywać się Niall, który w dziwny sposób zareagował na imię znajomego rodziców siedemnastolatek.
Alex chciał, by dziewczyny nie podawały im adresu, jednak one to zrobiły. Czuły, że w jakiś sposób oni oboje będą w stanie im pomóc. Obaj chłopacy zdziwili się na usłyszany adres, lecz mimo lekkiego zwątpienia postanowili pójść z nimi.
***
Szli krótko, jednak dla Amandy ta droga była czymś najgorszym. Mimo, że znajdowała się obok swoich najbliższych przyjaciół, to i tak czuła na sobie wzrok Harry’ego, który kilka kroków dalej podążał za nią wraz z Niallem. Dwaj chłopacy o czymś zawzięcie dyskutowali, jednak Amy mimo wielu starań nie potrafiła ich zrozumieć.
-Dlaczego oni muszą iść z nami? – spytał Alex, przez ramię spoglądając na nielubiane przez niego osoby.
-Mogą nam pomóc – odparła cicho Amanda, która sama jakoś nie mogła uwierzyć w to co mówi.
-Pomóc? – spytał zdziwiony. – Ty ich przecież nawet nie znasz.
Collins nie wiedziała co ma powiedzieć, jednak ulżyło jej w momencie, gdy do rozmowy wtrąciła się Alison:
-Zaufaj nam Alex. Oni mogą coś wiedzieć.
-Ja wam mogę pomóc, a nie oni.
Szli ulicą, na której znajdowało się wiele sklepów, barów, a także klubów. Amy rzadko bywała w tej okolicy, głównie przejeżdżała przez nią samochodem. „Nieciekawa dzielnica”, pomyślała w momencie, gdy przechodzili obok grupy młodych dzieciaków, którzy z alkoholem w ręce palili marihuanę.
-Dziwne, że Jonathan tu mieszka – powiedziała Ali, rozglądając się po mieście. – Nie brakowało mu pieniędzy, mógł zamieszkać gdzie tylko chciał.
-Może potrzebne było mu towarzystwo – powiedział sarkastycznie Alex wskazując na jasnofioletowy neon z napisem "Cherrybomb". Przy nim znajdowała się skąpo ubrana kobieta. Wszyscy domyślili się, że jest to klub ze striptizem.
-Jesteśmy na miejscu – poinformował Harry, zatrzymując się przed drzwiami prowadzącymi do wejścia lokalu.
-Słucham? – zapytała z drwiną Amanda. – Żartujesz sobie ze mnie?
-Nie – odrzekł ze spokojem patrząc w oczy Amy. – Tutaj masz tabliczkę z numerem.
Cała trójka spojrzała w kierunku, który wskazał Styles i zdziwili się, gdy zauważyli odpowiedni adres. Amanda zwróciła się w kierunku Alison, czy aby na pewno dobrze zapamiętała numer domu Jonathana, jednak ona była tego pewna. Jej mama i wujek na pewno wspominali o tym właśnie adresie.
-Nic nam nie zaszkodzi wejść i spytać. Może ten wasz wujek wynajmował mieszkanie na górze. – Niall nie czekał na reakcję swoich znajomych tylko wszedł do środka. Reszta ruszyła w jego ślady.
Pomieszczenie było utrzymane w ciemnych barwach, oświetlone licznymi kolorkowymi światełkami. Mała scena, a na niej kilka rur i miejsce dla DJ’a. W rogu pubu znajdowały się schody ozdobione puchatym, różowym dywanikiem. Naprzeciwko wejścia stał długi bar, a za nim kobiety, które zdaniem Amy nie należały do najpiękniejszych. Mężczyznom mogły się jednak one podobać, gdyż ubrane były w różnokolorowe gorsety, eksponujące ich piersi – nie raz poprawiane przez chirurga plastycznego. Dolną partię ciała zasłaniały jedynie skąpe majteczki. Collins chciała jak najszybciej opuścić to miejsce. „Jonathan na pewno nie mieszkał w tej okolicy” pomyślała przyglądając się pomieszczeniu.
-Przepraszam, ale klub otwieramy… - Mężczyzna siedzący na stołku odwrócił się w kierunku osób, które weszły do lokalu i zawahał się, gdy zauważył gości. Amanda zawsze wyobrażała sobie takie osoby, jako wysokich i ogolonych na łyso mężczyzn, których każdy się bał. Ten jednak był troszeczkę wyższy od niej samej, a swoje długie, blond włosy, które na końcu pofarbowane były na kolor różowy w dziwny sposób zaczesał do tyłu. Można było także zauważyć sporą ilość żelu do włosów.
-Nie sądzę, byście przyszli popatrzeć na moje dziewczyny – odparł opanowanym i pewnym siebie głosem. –
Zwłaszcza one. – Mężczyzna siedzący przy barze dwoma palcami wskazał na Amandę oraz Alison. Dwie nastolatki z niedowierzeniem patrzyły na mężczyznę, który bacznie im się przyglądał.
-Ma pan rację – odparł miłym i szarmanckim głosem Harry. – Nie przyszliśmy się tu bawić, dziewczyny chciałyby dowiedzieć się paru rzeczy. – Amandzie ciężko było uwierzyć w ton głosu Stylesa. Zwykle brzmiał jak osoba, która ze wszystkiego sobie drwi, a tym razem zachowywał się inaczej, jak nie on.
-Wraz z moją przyjaciółką – zaczęła Collins, jednak mężczyzna bez żadnych skrupułów jej przerwał.
-Mogę z wami porozmawiać, jednak bez nich. – Głową kiwnął w kierunku chłopaków. – Możemy pójść do mojego biura.
-Dobrze, pójdziemy z panem – odpowiedziała Alison, podchodząc do mężczyzny, który wstał ze swojego stołka. Amanda się nie myliła myśląc, że jest trochę wyższy od niej samej, gdyż różniło ich zaledwie kilka centymetrów.
Alex chciał iść z dziewczynami, jednak mężczyzna zatrzymał go mówiąc:
-Ty też zostajesz. – Chłopak głośno westchnął i spojrzał na Harry’ego i Nialla, którzy mieli mu towarzyszyć. Blondyn podszedł do niego i kładąc rękę na jego ramiona powiedział:
-Będziemy się świetnie razem bawić.
-Weź tą rękę, albo ci ją połamię. – Alex szybkim gestem strzepnął rękę Horana i odsunął się od niego. Naprawdę widać było, że ich nie lubi.
Murray i Collins wraz z właścicielem klubu okrążyli bar i przed tym jak chcieli wejść do pomieszczenia Harry nachylił się nad blatem i chwycił mężczyznę za ramię.
-Nic się im nie stanie? – zapytał z troską, spoglądając na dorosłego mężczyznę, a następnie na nastolatki.
-Nie udawaj, że dopiero teraz interesuje cię, co się z nimi stanie.
Szafirowe tęczówki brązowowłosego rozszerzyły się i pociemniały. Amandę ponownie zdziwiła postawa Stylesa, ponieważ sądziła, że nikt ani nic nie jest w stanie go zdziwić.
Właściciel „Cherrybomb” wyrwał swoje ramię z jego uścisku i jak prawdziwy dżentelmen otworzył drzwi nastolatkom. Uwagę Amy przykuło okrągłe okno, które było w drzwiach. „Najwidoczniej chce mieć wszystko zawsze pod kontrolą” pomyślała. Zamykając drzwi mężczyzna zasłonił okienko małą firanką, a gdy zobaczył pytające spojrzenia odparł:
-Nie chcę, by ktoś nam przeszkadzał.
Biuro wyglądało prawie zwyczajnie. Mahoniowe biurko na środku, za nim duży, kręcony fotel i dwa krzesła. Po bokach małe szafki wypełnione różnymi dokumentami, a na jednej ze ścian wisiał mały obraz, który przedstawiał kobietę. Miejsca intymne zasłonięte miała białymi skrzydłami, które wyrastały z jej pleców. Można, by pomyśleć, że tak wyglądało większość biur, jednak w tym pomieszczeniu największą uwagę skupiało się na puchatym, różowym dywaniku.
-Lubię róż – wyjaśnił mężczyzna. – Siądźcie.
Alison usiadła od razu, jednak Amanda postanowiła spojrzeć przez okrągłe okno na swojego przyjaciela i
upewnić się czy nic przypadkiem mu nie jest. Nie zdziwiła się gdy zauważyła, że Alex siedzi na samym końcu baru i w zamyśleniu uderza pacami o blat. Blondyn zajmował miejsce obok jednej ze striptizerek i trzymał rękę na jej udzie, w powolny sposób przesuwając swoją dłoń w górę. Z trudem patrzył w jej oczy, gdyż duże piersi powodowały, że nie potrafił się skupić. Harry opierał się o blat i tak samo jak Niall rozmawiał z jedną z kobiet. Patrzył prosto w oczy barmanki i słodko się do niej uśmiechał, przy tym eksponując swoje słodkie dołeczki, jednak jego wzrok powędrował na chwilę w dół, a po chwili już w górę. Amy szybko zasłoniła firankę i usiadła na jedno wolne miejsce, w myślach cały czas obrażając Harry’ego.
-Nie przedstawiłem się wam. Jestem Lucas Smith, a wy pewnie przyszłyście tutaj by znaleźć Jonathana i dowiedzieć się paru informacji – zaczął mężczyzna, palcami rozczesując końcówki swoich włosów.
-Skąd pan… - zaczęła Alison, lecz Lucas jej przerwał.
-Rozpoznałem was, gdy weszliście do lokalu. Znałem was i waszą rodzinę, gdy jeszcze nie umiałyście mówić.
-Pan wie kim oni byli, prawda? – zaczęła dopytywać Amanda. – Ufali panu i wiedzieli, że prędzej czy później tu przyjdziemy.
Mężczyzna podniósł się ze swojego miejsca i podszedł do obrazu, który jak się okazało był przykrywką do sejfu. Lucas otworzył go specjalnym kodem i Amanda wraz z Ali zdziwiły się, gdy zauważyły pistolet, kastet oraz coś błyszczącego. Collins zaczynała powoli myśleć, że jej tata wraz z Jullie należeli do jakiegoś gangu. Mężczyzna na blat biurka rzucił dwie teczki, które były podpisane tylko imionami nastolatek.
-Starali się was chronić – zaczął mówić.
-Uważasz, że… - wtrąciła się Amy lecz on znowu jej przerwał. Stawało się to powoli bardzo denerwujące.
-Nie, nie sprzedawali narkotyków ani nic podobnego – odpowiedział z drwiną. – Jonathan i wasi rodzice uważali, że lepiej dla was będzie, jeśli będziecie żyć jak normalne osoby. Ja sądziłem, że to głupie, jednak zdecydowałem się im pomóc. Tylko nielicznym mogli ufać, a wiedziałem, że beze mnie nie dadzą rady. Są rzeczy o których nie macie pojęcia. Większość waszego życia to kłamstwo. Nie jesteście tymi za kogo się uważacie. – Gdy Collins słuchała Lucasa jej serce zaczęło bić mocniej, a swoje ręce zacisnęła w pięści. Czuła ból, gdyż paznokcie wbijały się w jej skórę. Wolała jednak zadawać sobie taki ból, niż rozpłakać się przy nieznanej osobie.
-Więc kim jesteśmy? Dlaczego nie może pan powiedzieć nam wszystkiego od razu? Po co wszystko komplikować? – pytała podirytowanym głosem Amanda.
-Jesteś podobna do ojca. – Swoimi zielonymi i dużymi tęczówkami patrzył jej prosto w oczy. – Zrobisz wszystko dla przyjaciół i rodziny, ale jesteś też zaborcza, odważna i pewna siebie. A ty – zwrócił się w kierunku Alison. – Jesteś jak matka. Wierzysz w miłość i dobro, jesteś delikatna jak płatek śniegu. Słodka, niewinna lecz mimo wszystko waleczna.
-Dziękuję – odpowiedziała Murray, przy tym za ucho zgarniając kosmyk włosów.
-Wiesz, że nie…
Lucas urwał w połowie zdania, gdyż ktoś głośno krzyknął w barze. Następnie słychać było także tłuczone szkło. Pierwszą rzeczą o jakiej pomyślała Amanda był napad, jednak później przypomniało jej się, że w tamtym pomieszczeniu znajduje się Alex. Chciała wstać, jednak Alison ją przytrzymała, po czym powiedziała:
-Nie możesz tam iść. Nie wiemy co się dzieje.
-Tam jest Alex! – krzyknęła próbując się wyrwać, jednak swoją uwagę skupiła na Lucasie, który z sejfu wyją pistolet.
-Przyszli po was.
Amy poczuła uścisk w brzuchu. Ta cała sytuacja zaczęła ją przerastać, Martwiła się nie tyko o swoich
najlepszych przyjaciół, ale także o Nialla i Harry’ego, których siła mogła już nie wystarczyć do pokonania kogoś, kto chciał je zabić. „Jonathan miał rację. Grozi nam niebezpieczeństwo” pomyślała podchodząc do swojej przyjaciółki, która w oczach miała łzy. Alison się bała i z trudem mogła zachować zimną krew.
W momencie kiedy Lucas chciał opuścić swoje biuro drzwi otworzyły się i Amandzie kamień spadł z serca, gdy zauważyła Alexa, którego do pomieszczenia wepchnął Niall.
-Mamy towarzystwo – odparł zdezorientowany Harry, który także pojawił się w pomieszczeniu.
Czarnowłosy chłopak od razu podbiegł do swoich dwóch najlepszych przyjaciółek, które mocno przytulił. On – tak samo jak one – mocno się cieszył, że nic im nie jest.
-Dzięki Bogu – odparł, gdy dwie nastolatki wtulił się w jego ramiona. – Nic wam nie jest. Ci faceci w kominiarkach wbiegli i krzyczeli, że was szukają.
-A tobie? Tobie nic nie jest? – spytała Alison. Amanda z trudem mogła cokolwiek wypowiedzieć, w jej gardle narastała wielka gula.
-Wszystko w porządku – odpowiedział.
-Nie chciałbym wam przeszkadzać – wtrącił się Niall. – Ale jeśli chcecie przeżyć to musimy stąd uciekać.
Wszystko zaczęło się dziać bardzo szybko. Harry chwycił Amandę za rękę, by ta za nim biegła, lecz ona w ostatniej chwili chwyciła teczki z biurka Lucasa. Niestety jedna upadła na podłogę, a gdy Ali chciała ją podnieść i zabrać, blondyn chwycił ją i siłą wyciągnął z lokalu. Alex co chwilę krzyczał do swoich przyjaciółek, sprawdzić czy aby nic im się nie stało. Biegli przez niewielkie korytarze, próbując dostać się na tył lokalu. Amy była przerażona i gdyby nie mocny uchwyt Harry’ego już dawno upadłaby na ziemię.
Kiedy dotarli do dużych i czarnych drzwi, Styles próbował je otworzyć, jednak jak się okazało były zamknięte.
-Kurwa! – krzyknął, po czym kilka razy próbował wywarzyć je ramieniem. Niall, który był ostatni, puścił Alison i podszedł do przyjaciela chcąc mu pomóc. Brunet wciąż uderzał w wyjście ramieniem, a Horan nogą. Alex nie zwracał na nic uwagę tylko w ciemnościach odnalazł dwie drobne ręce, które bardzo mocno się trzęsły. On także się bał, jednak starał się zachować spokój, by nie pogorszyć stanu przyjaciółek.
Amanda w dłoni trzymała teczkę. Cały czas zastanawiała się, która została w biurze Lucasa. Miała jednak pewność, że jeśli kiedyś by tu wrócili, to zapewne nie znaleźliby już zguby.
Drzwi pod siłą nacisku wreszcie otworzyły się i cała piątka w pośpiechu opuściła lokal. Brunetka spojrzała na nazwę trzymanej przez nią teczki i zauważyła na niej swoje imię.
-Co teraz, geniusze? – spytał zdyszanym i drżącym głosem Alex. Harry skupił swój wzrok na furgonetce, stojącej w obślizgłym zaułku, w którym się znajdowali. Znacząco uśmiechnął się do Nialla i rzekł:
-Kradniemy auto.


I oto mamy 4 rozdział :) Byłby o wiele dłuższy, ale postanowiłyśmy podzielić go tak jakby na dwie części, więc pierwszy raz przerywamy w połowie akcji. 
Oczywiście przepraszamy za opóźnienie, gdyż rozdział miał być w weekend, a pojawia się dopiero teraz. Chciałyśmy odreagować po testach więc nie było czasu by siedzieć przed komputerem. 
Następny rozdział pojawi się na pewno jeszcze w majówkę, a my wam życzymy mile spędzonego czasu przez ten długi weekend, żebyście jakoś wytrzymali jeszcze ten czas w szkole.
Najprawdopodobniej przy piątym rozdziale będziemy miały dla was niespodziankę (a nawet kilka), ale nic nie obiecujemy, gdyż nie wiemy jak się wyrobimy :)
Oczywiście zachęcam do wyrażania szczerych opinii na temat rozdziału. Byłoby nam bardzo miło gdybyście pisali coś więcej niż tylko "super", chociaż każdy komentarz daje nam motywację do kontynuowania opowiadania.
Jeśli chcecie być informowani to wpisuje swoje blogi, tt, gg itp. w komentarzach ALE TYLKO W ZAKŁADCE "INFORMOWANIE".
Pod rozdziałem możecie zadawać pytania wszystkim bohaterom :)
A jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś o naszym prywatnym życiu to zapraszamy na nasze aski:
Kochamy was i dziękujemy za cierpliwość Alison i Amanda ♥

76 komentarzy:

  1. Świetne! Jest takie... inne. Każde opowiadanie jest o jednym i tym samym, Twoje jest wyjątkowe. Kiedy zaczynam czytać rozdział, to nie mogę przestać. Strasznie mnie to pobudza (jakkolwiek to brzmi) i bardzo wciąga. Gratuluję Ci talentu, bo owy posiadasz. Nie mogę się doczekać kolejnego.
    Chcesz mieć swój blog w nowym spisie, zgłoś się! http://spis1d.blogspot.com/
    +zapraszam: http://1dlittleaccident.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pozytywnie zaskoczona, to najlepszy rozdział jaki kiedykolwiek napisałyście.Teczka Amy, czyli teczka Alison została.. ona nie będzie wiedziała jakie ma moce, tak?
    Mam parę pytań :
    Niall&Harry : Czemu znaleźliście się za dziewczynami, na ulicy?
    Kim są dla was Amy, i Ali?
    Alex : Co chciałeś powiedzieć Amy?
    Czekam na kolejny, naprawdę mnie zaskoczyłyście.To jest wspaniałe *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niall & Harry: Po prostu byliśmy w okolicy i je zauważyliśmy. Amy i Ali są dla nas koleżankami.
      Alex: Hm... Chciałem jej powiedzieć coś bardzo ważnego, jednak na razie nie warto jej tym martwić. Ma ważniejsze sprawy na głowie.
      W teczkach nie ma napisane jakie dziewczyny mają moce, tylko poniekąd kim są :) Alison będzie smutna, że nie ma jej teczki, ale łatwo się nie podda :)

      Usuń
  3. Pozytywnie mnie zaskoczyłyście... rozdział jest fenomenalny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem w szoku ! Tego nigdy bym się nie spodziewała, ciekawe co jest w tych teczkach. Czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. nie przepraszajcie za to, że rozdział nie pojawił się wcześniej, gdyż wiadome jest to, że jesteście tylko ludźmi, chodzicie do szkoły i macie swoje prywatne życie.
    co do rozdziału to bardzo mi się podobał. ciekawi mnie co Alex chciał przekazać Amandzie, jednak z drugiej strony domyślam się już i myślę, że moje przypuszczenia są trafne.
    andindwidnwid kocham charakter i wgl Nialla i Harry'ego w tym opowiadaniu. i też zastanawiam się jaką oni odegrają w tym rolę i dlaczego tak niespodziewanie się znaleźli za dziewczynami i ich przyjacielem.
    Jeszcze co do muzyki to wybrałyście świetną, gdyż bardzo ją uwielbiam :)
    Pozdrawiam i będę wyczekiwać 5 rozdziału, Allie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. omg ale sie wciągnęłam rozdział jest genialny i nie mogę się doczekać nexta ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. osz ty w morde . SUPER. taka akcja !!! nieno nie moge wytrzymać ? kiedy następny ?? *___*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pojawi się w majówkę, pewnie pod koniec :) - Alison ♥

      Usuń
    2. sobota wiecór? :D

      Usuń
    3. dzisiaj postaram się pisać cały dzień i chciałabym jutro rano go dodać, ale nic nie obiecuję :) - Alison

      Usuń
  8. Matko Boska !! szok szok i jescze raz szok .
    Rozdział wymiata ! kiedy next ?
    czyli dziewczyny mają super moce to bardzo fajnie
    mam pytanko :
    *czy tutaj jest taki podział jak wiecie dobro i zło ?
    * czy harry i niall to dobro czy zło ?
    * czy Zayn i Lou to dobro czy zło ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziewczyny nie mają super mocy, chociaż są inne niż zwyczajne osoby.
      Niektórzy są dobrzy, a niektórzy są źli, jednak nie możemy powiedzieć kto jest kim, gdyż cała fabuła straci sens. mogę tylko dodać, że do końca nic nie będzie wyjaśnione i w każdej chwili ktoś może zginąć. - Alison ♥

      Usuń
    2. ZGINĄC ?! chyba zartujesz . bo zartujesz ? prawda ? :0
      O matko boska teraz to dowaliłaś :P

      Usuń
    3. myslę ze ich ,, moce " to nie coś takiego jak niewidzialność albo nie wiem laser w oczach . tylko np przewidywanie przyszłości albo coś w tym stylu

      Usuń
    4. tam u góry miało być, że w każdej chwili może się to zmienić, ale ja jestem głupia i napisałam coś innego, ale w opowiadaniu też ktoś zginie.
      a co do mocy, to wszystkiego się dowiecie czytając. są inne niż zwykli ludzie :)

      Usuń
  9. No cóż. xD Trochę was natchnęły Dary Anioła i nie mówię tylko o obrazkach :d
    Historia powoli zaczyna się rozkręcać. Lubię to. Ciekawe czym/kim są :D
    Alex - kocham Cię chłopie :D
    Ciekawe co z Lou i Zayn'em .
    Jestem ciekawa jak wszystko się potoczy dalej ;d
    zapraszam do mnie:
    http://canyouhearme-thewanted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawdę świetne *_* Czy w następnym będzie już Liam? <3 ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie ;c miał być w 5, bo ten miał być trochę inny ale powinien pojawić się w 6 - ALison ♥

      Usuń
    2. I tak fajnie ^^ Dziękuję <3

      Usuń
  11. * ile będzie mniej więcej rozdziałów? xx

    Poza tym rozdział jest fenomenalny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiemy jeszcze :) - Alison ♥

      Usuń
    2. a jak myślicie ? bedzie ich z 30 albo wiecej ???

      Usuń
    3. około 20-25 może do 30 pociągniemy :) - Alison ♥

      Usuń
  12. Rozdział jest zarąbisty, ale to trochę nudne i trudne pisać wam za każdym razem, że wyszedł świetnie.
    Jestem ciekawa kim one naprawdę są, i błagam dodajcie ten rozdział jak najszybciej xx.
    Weny <3

    OdpowiedzUsuń
  13. jeju nie wiem co mam powiedziec...
    Każdy wasz blog jest inny i żaden mnie jeszcze nie rozczarował
    Uwielbiam wasz styl pisania i pomysły.
    NIe mam pojęcia jakim cudem robicie coś tak niesamowitego
    Bardzo was podziwiam.♥
    Chciałabym w przyszłości czytać wasze ksiązki bo mam pewność, że będziecie znanymi pisarkami.
    Trzymam za was kciuki i zycze weny ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdział jest świetny :)) Ciekawe kim są Alison i Amanda :D Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :P Pozdrawiam i życzę dużo weny ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  15. genialny ♥

    czekam nn <3
    Całujee Lolaa ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Emm.. na początek.. no tak cóż by tu napisać. Po pierwsze wiele emocji po przeczytaniu go, akcja potoczyła się.. nie wiem jak to nazwać, chyba po prostu ciekawie i niespodziewanie. Chyba wiem co Alex chciał jej wtedy powiedzieć. To straszne ale nie rozróżniam która dziewczyna to która, wiem dziwne ale nie wiem, jakoś nie mogę ich rozróżniać. Muszę mieć otwartą kartę z bohaterami i co chwilę patrzeć. No cóż na początku, po przeczytaniu prologu, nie zbytnio przypadł mi ten blog do gustu, wydawał mi się taki.. zagmatwany - czy jakkolwiek to się piszę - teraz jednak wiem, że ten blog jest po prostu inny - inny w znaczeniu lepszy, ciekawszy, fajniejszy. Bardzo go polubiłam i każdego dnia wyczekuję nowego rozdziału. Czekam i czekam a gdy nie dodajecie go dość długo - martwię się i tłumaczę sobie "Przecież każdemu może się zdarzyć, nie mogą, nie mają weny czy coś, jak każdy człowiek."
    Ponownie wracając do rozdziału akcja potoczyła się nie spodziewanie i szkoda że teczka Ali została tam w biurze, jednak wydaję mi się że ją odzyskają. Trochę zaczęło mi to przypominać jedną książkę ale na wszystkim można się wzorować :)
    No to teraz pytania
    Amanda - jak myślisz co Alex chce ci powiedzieć?
    Alison - jak zareagowałaś na to co powiedziała ci Amy od Jhonatana? I jak zareagowałaś na wieść o tym, że twoja teczka tam została?
    To chyba tyle, czekam na następny z niecierpliwością i mam nadzieję że dodacie go szybko :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy za taki długi komentarz :)
      Amanda: Naprawdę nie wiem. Pierwszą rzeczą o jakiej pomyślałam była ciężka choroba, jednak po telefonie Jonathana nie miałam możliwości dłużej się nad tym zastanowić.
      Alison: Byłam zdziwiona i przerażona. Ciężko jakoś było mi uwierzyć w to wszystko.
      A o teczce Alison jeszcze nie wiem i dowie się dopiero w przyszłym rozdziale :)

      Usuń
  17. Jeja, jaki fajny <3 Moje ambitne komentarze, ale nie wiem co powiedzieć! Rozdział dobry, świetny pomysł na opowiadanie.
    Genialne!

    Też życzę Wam miłej majówki i dużo weny <3

    OdpowiedzUsuń
  18. zaczyna robić się coraz ciekawiej :) Jak zwykle rozdział jest napisany znakomicie, oby tak dalej ; )

    OdpowiedzUsuń
  19. Zwykłe "super" i tak tu nie wystarcza. Mam ochotę wymienić tyle pięknych rzeczy z tego bloga, ale podejrzewam, że wtedy komentarz wyjdzie mi dłuższy niż to opowiadanie. haha. :D
    Więc powiem krócej. To jest jak bardzo dobra książka wydawana w małych częściach, na którą warto się czeka. Na seriooo, te wątki mi po nocach chodzą po głowie, a z każdym rozdziałem jest ich coraz więcej i tylee jeszcze nie wiadomo o tych bohaterach, że aż chce się więcej.
    Ciekawi mnie oczywiście co dowiedzą się o sobie dziewczyny, ale też mam wrażenie, że nie wiemy wszystkiego o Niall'u i Harry'ym. No, ale o to właśnie chodzi, akcja się świetnie rozkręca i nic tylko czytać. :D

    Wspaniały rozdział, jak każdy zresztą :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam Wasze opowiadanie, ale tak bardzo denerwuje mnie to, że bohaterki maja tak podobne imiona i przez to nie mogę zapamiętać która to która...

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow!!! Niesamowity rozdział i opowiadanie <3 myślałam sb wcześniej,że ta historia będzie wyjątkowa i szczególna,ale nie myślałam,że zajmie takie szczególne miejsce w moim sercu. Naprawdę je kocham,ma tą nutkę tajemniczości i "magii" jaką uwielbiam,Wszyscy są mega ciekawymi postaciami,każdy jest inny i wnosi coś do opowiadania.Harry i Niall są właśnie takimi niegrzecznymi chłopcami, którzy mnie bardzo pociągają i zarazem denerwują,wiec sprawia to,że darze ich szczególną sympatią i to może dlatego w porównaniu z nimi Alex mnie w niektórych momentach bardzo denerwuje...jest za spokojny ;) Czy będzie moment, że Alex będzie chociaż w małym stopniu takim 'bad boyem" jak chłopcy? Strasznie ciekawi mnie również to jakie będą stosunki między sobą całej 5? i jaką role Liam tam odegra?....z niecierpliwością czekam na następny <3 i jeszcze raz powiem... KOCHAM TO OPOWIADANIE!! <3
    mam pytania do bohaterów:
    Harry: Czemu zmieniłeś tak nagle nastawienie do Amy i stałeś się opiekuńczy?
    Niall: Kim są dla Cb Alison i Amanda?
    Lucas: Co miałeś na myśli mówiąc do Harrego "Nie udawaj, że dopiero teraz interesuje cię, co się z nimi stanie"?
    Alex: Czemu nie lubisz Niallera i Hazzy i nie chcesz żeby mieli kontakt z Amy i Ali?
    Alison: Kim jest dla Cb Niall? Chciałabyś go lepiej poznać? Co czułaś gdy dowiedziałaś się o Waszej sytuacji od Amy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alex nie będzie tacy jak Niall czy Harry ale wykaże się odwagą i siłą, o której nikt nie miał pojęcia. Jeśli chodzi ci o stosunki Harry'ego i Nialla wraz Zayna i Louisa, to już na wstępie mogę powiedzieć, że nie będą za sobą przepadać.
      Harry: Powiedzmy, że Lucas nie wydawał mi się zbyt przyjazną osobą.
      Niall: Alison i Amanda są koleżankami, które z chęcią chciałbym lepiej poznać.
      Lucas: Sądzę, że Harry doskonale wiedział co chcę mu przekazać. (o tym będzie też w późniejszych rozdziałach)
      Alex: Dla mnie ci dwaj to zakochane w sobie snoby, które sądzą, że są najlepsi i wszystko im wolno. Nie sądzę by to było dobre towarzystwo dla Amy i Alison.
      Alison: Niall jest dla mnie kolegą, jednak chciałabym poznać go lepiej. Nie chciałabym być jego dziewczynką, gdyż wolę chłopaków którzy są romantyczni i delikatni dla dziewczyny, tak jak na przykład Louis. Gdy dowiedziałam się o tej sytuacji byłam przerażona i nie wiedziałam co mamy robić. Zaczynałam się bać o moją mamę, ale także o Luka i Jonathana.
      Dziękujemy za taki długi komentarz ♥

      Usuń
  22. Rozdział fenomenalny :) eee nawet nie mam co powiedzieć . . . normalnie kocham cię za takie opowiadania :D chcę następny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj !
      Serdecznie zapraszam cię na opowiadanie o Justinie Bieberze i Demi Lovato .
      W tym opowiadaniu Demi jest zwykłą dziewczyną , która pracuje w restauracji , pewnego dnia jej przyszywana siostra prosi ją aby poszła na koncert Justina Biebera , ona nie chciała się zgodzić ponieważ nie przepada za Justinem . Ale po długich namowach poszła. Demi nie sądziła że tyle się wydarzy na koncercie , bo jej siostra wbiegła na scenę żeby dotknąć Justina . Gdy ochrona zdjęła ze sceny Marę to poszła w stronę Demi . Justin to zauważył i następnego dnia gdy przyszedł do restauracji to chciał porozmawiać z Demi .

      [ Koniec recenzji , mam nadzieje że wpadniesz i poczytasz , skopentujesz ]

      http://14never-say-never.blogspot.com/

      Usuń
  23. Rozdział trzyma w napięciu,zaczynał się bardzo...hm,spokojnie i nie spodziewałam się takich wydarzeń,bardzo ciekawi mnie kim naprawdę są Alison i Amy. - Rose

    xhappinessandlove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. IUHWEUYGHYURGEFRBUIGHBEHAGGIVAEFBGA To jest nie do opisania! *.* Nie wiem, co powiedzieć, na pewno duże zaskoczenie i to na wielki plus ;) Oby tak dalej !! ;*
    PS Myślałyście nad Lucasem w bohaterach? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciężko nam znaleźć kogoś takiego jak on, więc odpuściłyśmy ;c - Alison ♥

      Usuń
    2. Ja czytając to, to wyobrażałam sobie Lucasa jak tylko i wyłącznie Kevina Bacona z filmu Salon Piękności(Beauty Shop) ;) Strasznie mi pasował, nie wiem czemu, ale cóż XD

      http://25.media.tumblr.com/61d28470ff98c6ae9b61d14e57b9a2e6/tumblr_mlyu1awDpm1qeei6xo1_500.gif

      (na tym gifie tak kiepsko wygląda, ale ogólnie strasznie mi tu pasuje, wgl bohaterów macie genialnie dobranych i o ile się nie mylę, to Amanda to Lily Collins? ;)<- ale pewnie się mylę XD

      NASTĘPNY MIAŁ BYĆ W MAJÓWKĘ, CZEKAAAAM!!! <3
      Nie mogę się doczekać, aż mnie zżera, co bd dalej ;**

      Usuń
    3. my sobie wyobrażałyśmy go sobie trochę inaczej, no ale ciężko znaleźć osobę, która każdemu podpasuje :)
      tak, Amanda to Lily Collins, która jest najwspanialsza na świecie ♥ - Alison

      Usuń
  26. Uwielbiam Harrego i Nialla ich charaktery i wgl, i codziennie sprawdzam czy coś nowego się pojawiło, bo po waszych rozdziałach jakoś mi się chce myśleć. Po przeczytaniu myślę o tym opowiadaniu, analizuje i to jest takie fajne bo mi humor poprawiacie. :) I gdy czytam to wszystko sobie wyobrażam. Chciałabym zobaczyć film na podstawie tego opowiadania, to byłby bestseller! Chciałabym.. Dziewczyny, chcę jak najszybciej następny i kocham Was!

    OdpowiedzUsuń
  27. hej nominowałyśmy Cię do Libster Award ;) Więcej informacji u nas:
    http://smile-loveandfriendship.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. JEZU !!! Najlepszy na swiecie !!

    OdpowiedzUsuń
  29. Hej! Mam pytanie : Czy mogłabym użyć Care i Gillian na swoim blogu? Wolę się zapytać żeby potem nie było żadnych nie przyjemnych sytuacji. Oczywiście zrozumiem jeśli się nie zgodzicie, bo macie do tego prawo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cara jest znaną modelką i co drugi blog ją ma, a Gillian także już brali więc wy też możecie - Alison ♥

      Usuń
  30. Zapraszam:

    http://negatywy-uczuc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. jak już wcześniej mówiłam - uwielbiam postać Alexa i chyba się domyślam, co on chciał powiedzieć Amandzie. jeśli moje przypuszczenia są trafne, to... o boże♥. kocham tego bloga, świetnie piszecie, macie świetną historię, wygląd i wszystko całkowicie dopracowane. nie ma błędów, a rozdziały czyta się z wielką przyjemnością i łatwością. zaczyna robić się ciekawie i już nie mogę doczekać się następnego rozdziału, bo chcę wiedzieć kim dokładnie są dziewczyny, co z tym wspólnego ma Harry i Niall, a co Zayn i Louis, poza tym ciekawi mnie też, dlaczego i z czym dokładnie okłamywali dziewczyny rodzice. ogólnie wasze opowiadanie ma super nastrój i podoba mi się, że wszystko tutaj jest takie tajemnicze i nieprzewidywalne. naprawdę, należą wam się gratulacje za wyobraźnię i umiejętność dopracowania każdego szczegółu :)
    mam małe pytanie, czy będzie dokładnie wiadomo, co Alex chciał powiedzieć Amandzie? i od razu zapraszam do nas, bo przed chwilą pojawił się 2 rozdział. a no i również życzę wam udanej majówki :) - amy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w jakimś momencie wyjaśni się co Alex chciał powiedzieć Amandzie, ale mogę powiedzieć, że to nie będzie zbyt przyjemna rozmowa :( - Alison

      Usuń
  32. Cudowne ♥.♥
    Jestem ciekawa co Alex chciał powiedzieć Amy i jeżeli to to o czym myślę to będzie klops ;d
    Interesuje mnie czy wśród tych gości w kominiarkach byli też Zayn i Louis ? Czy Oni należą do tych złych, ale zgrywają aniołki ? Słodkie to było gdy Malik i Amy pocałowali się wcześniej na plaży :3
    Zrobiłam wtedy takie : Awwwwww..
    Czekam na nowy rozdział!
    Jeszcze pytanie do autorek:
    1. Jakie blogi polecacie ? No wiecie, takie, które same czytacie i komentujecie :)
    Lottie♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś na pewno zamieszany był w ten napad, jednak na razie to będzie nas sekret o kogo dokładniej chodziło.
      ja (Alison) czytam: http://sick-truth.blogspot.com/ http://life-are-moments.blogspot.com/ http://battle-of-destiny.blogspot.com/ http://life-is-a-trap.blogspot.com/ http://scars-future.blogspot.com/
      a Amanda http://dark-fanfiction.blogspot.com/

      Usuń
  33. "(...) - Popatrz na siebie Harry. Co się z tobą stało? Co jak co, ale mnie nigdy nie oszukasz. Oboje wiemy, że nie ma czegoś takiego jak związek twój i Taylor. Ale jeśli dalej chcesz się oszukiwać to proszę bardzo. Ja się odsuwam."

    Serdecznie zapraszam na
    http://loveispleasure.blogspot.com gdzie pojawił się Rozdział 5!

    Przepraszam za spam!
    buzi:*

    OdpowiedzUsuń
  34. Harry: ty jesteś w jakimś sposób związany z tą historią? z tym napadem? i czemu chronisz amandy>? co byś zrobił jakby się jej coś stało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem związany z tym napadem. Nie wiem czy można nazwać to ochroną, gdyż staram się by obu dziewczynom nic się nie stało. - Harry x

      Usuń
    2. no ale czemu sie starasz? :D

      Usuń
    3. tego dowiecie się czytając rozdziały - Alison ♥

      Usuń
  35. Boże, ale się stresuje♥ Chcę już nexta! Po kim wy odziedziczyłyście taki talent?♥ Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział♥

    OdpowiedzUsuń
  36. Pewnie to takie oklepane i dużo osób wam to pisze, ale KOCHAM WASZEGO BLOGA! Na prawdę jesteście jedynymi autorkami, które tak bardzo, niewiarygodnie wciągnęły mnie do swojej historii. Nie piszę tego od tak aby napisać piszę to co czuję i właśnie tak jest. I do tego czytam niewiele blogów, bo 4 więc wiem co piszę, haha.
    Co do rozdziału jak zwykle powala na nogi. Jest długi, ale to plus, gdyż kiedy rozpoczyna się akcja zaraz się nie kończy. Błędów żadnych nie ma i dlatego podziwiam was, że z każdym nowym rozdziałem dążycie do perfekcji. Nad jednym spędzacie kilka dni chcąc uniknąć błędów, powtórzeń lub innych źle opisanych rzeczy. No i muzyka idealnie dobrana do rozdziału i czytając aż przyjemnie mi się zrobiło.
    A teraz przejdę do akcji, która jak widzę coraz bardziej się rozkręca. Boże dziewczyny musiały być na prawdę przerażone, kiedy dowiedziały się o tym, że są "inne" niż wszyscy i grozi im niebezpieczeństwo. Poza tym Amy będzie miała na głowie jeszcze Alexa, gdyż wydaje mi się, że wcześniej czy później wyjawi jej to co chciał przekazać (a wgl chyba wiem co chciał jej powiedzieć, ale nie będę pisać haha) I zastanawia mnie też skąd Harry i Niall znaleźli się za trójką przyjaciół, bo wątpię aby w tym przypadku był to zbieg okoliczności. Hm, podczas czytania miałam wrażenie, że ten cały Lucas im coś zrobi, ale na szczęście myliłam się. Jeszcze napiszę, że powoli domyślam się kto jest tym złym, a kto tym dobrym, ale moje przypuszczenie mogą być nie trafne.
    A teraz zadam jeszcze kilka pytań:
    Harry i Niall: Dlaczego chcecie bronić Alison i Amandę?
    Harry czemu zrobiłeś się nagle taki miły?
    Alison jak zareagowałaś na wieść, że to twoja teczka została?
    Alex masz zamiar pakować się w ten incydent tylko po to by być do końca z przyjaciółkami?
    Do autorek:
    1. Na kiedy planujecie 5 rozdział?
    2. Kiedy wprowadzicie Liama i czy on dużo namiesza w tym opowiadaniu czy raczej nie?
    Boże, ale rozpisałam! ;o
    Pozdrawiam, Mia ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najpierw podziękujemy za bardzo długi komentarz ♥ i ja od siebie dodam, że czekam na następny u ciebie :)
      Harry i Niall: O tym czemu chcemy je bronić, dowiecie się w trakcie czytania bloga :)
      Harry: Może powiedzmy tak, wiem kiedy do kogoś trzeba odnosić się z wielkim szacunkiem. Alison: Co do teczki, to jeszcze nie wiadomo czyja została w środku, ale mogę powiedzieć, że Ali nie będzie zbytnio zadowolona i będzie starała się dopiąć swego, by ją odzyskać.
      Alex: Nie mam zamiaru zostawić moich najlepszych przyjaciółek w takiej sytuacji. Będę z nimi do końca, czy tego będą chciały czy nie.
      Piąty rozdział właśnie piszemy i możliwe, że będzie w weekend, ale nic nie obiecujemy.
      Liama chciałyśmy wprowadzić w 5, ale że ten podzieliłyśmy na dwie, to najprawdopodobniej pojawi się w 6. Nie wiem czy dużo namiesza, ale dla pewnej osoby będzie on trochę natarczywy. - Alison ♥

      Usuń
  37. wszystko jest mega <3 ale mam tylko jedno pytanie dlaczego Zayn ma niebieskie oczy? tamte jego brązowe dodawały mu zajebistego uroku i męskości. ale blog jest super, przeczytałam wasze wszystkie blogi i czekam na więcej historii i czekam na sick, mad and sad. :P
    by YODO :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zayn ma przepiękne oczy, ale NIEBIESKIE do jego typu urody to coś WSPANIAŁEGO - Alison ♥

      Usuń
  38. Pierwsze co zrobiłam po powrocie do domu to włączyłam komputer i przeczytałam ten rozdział!
    Naprawdę rzadko kiedy taki mi się podoba jakiś blog, ten jest zupełnie inny i wyjątkowy ~za to was uwielbiam... za każdym razem czuję się jakbym miała czekać na następną część jakiejś wspaniałej książki

    mam jedno pytanie,- czy w następnej części coś się wyjaśni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm... trochę rzeczy tak, ale oczywiście nie wszystko - Alison

      Usuń
  39. kurdę! nono, nieźle, co ja gadam- bosko! pewnie często to słyszycie, ale kolejny raz nigdy nie zaszkodzi, haha! musze też przyznać, że mimo że jest to już któryś wasz blog z kolei( a wszystkie czytałam! ) to nadal nie brakuje wam pomysłów, nic sie nie powtarza. ale też na tle innych blogów zdecydowanie jesteście ikonami stylu i perfekcji- tak troche jak Haute Couture w modzie ;>
    a co do tego konkretnego rozdziału- to nadal nie moge sie nadziwić. niby krótszy niż reszta tutaj, ale ile akcji- just "wow. lovely" :)
    troche chyba szkoda, że postanowiłyście przerwać w połowie akcji, bo teraz stopniowo zżera mnie ciekawość ciągu dalszego, ale co tam, poczekam. na pewno nie pożałuję!
    a co do spraw bardziej szczegółowych, to oczywiście bez zarzutu, ehh <3
    chyba za każdym razem komentuje i powoli nie jestem w stanie wymyślić nic nowego, najwidoczniej za dużo truje wam dupy ;d więc skończe i dopowiem tylko, ze moge powiedziec to, co wcześniej.
    i tylko jedno pytanie- czy wyjaśni sie sprawa z zostawioną w pośpiechu teczką? bo skoro jedna dotyczyła jednej dziewczyny, to tamta drugiej- dobrze myślę?
    potraktujcie to jako motywującego kopa w dupe, wiec dosyć słaby on, bo idzie wam super :)
    na koniec tylko ( jak zwykle, pewnie powoli robi sie to nudne, ale bd musiały jakoś przżyc ;d) życze nigdy niebrakującej weny!
    czekamczekamczekam na następny! :) xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za taki długi komentarz :*
      będzie dużo wspomniane o tych teczkach, ale niestety jednej mimo starań nie uda się odnaleźć - Alison ♥

      Usuń
  40. Tak starsznie kocham to opowiadanie. Bardzo żadko mozna znaleśc jakies pożądne opowiadani o 1D i to jeszcze z fabułą! Jestem pełna podziwu za styl pisania i jestem pewna ,ze to opowiadanie jest lepsze niż niejdna książka.Wszystko jest takie tajemnicze troche mroczne. Harry,Niall,Zayn czuje,że oni wszysyc maja jakies tajemnice i sa w to wplątani :D Juz sie boje kto bedzie ginała i mam nadzieje,że nie bedzie to Zayn,Niall,Alex,Harry ani żadna z dziewczyn bo tego bym chyba nie przezyła ;P.Zazdroszcze wielkiego talentu i wsoaniałego hobby oraz pewnej cechy,której nie umiem nazwać. dziewczyny,które wybrałaś na główne bohaterki nie sa wcale jakos super piekne maja normalną urode i oczywiście na swój sposób sa śliczne ale to pokazuje,że nie trzeba miec perfekyjnej urody żeby kogos zainteresowac albo sie mu spodobać. Masz taki nietypowy sposób pisania po ,którym mozna rozgryść mniej więcej charakter i osobowośc co strasznie mi się podoba. Mam ogromna nadzieje,że gdy zakończysz pisanie tego opowiadania zaczniesz pisac nastepne bo nie będe sie potrafiła z toba rozstać :). Życze weny i mam nadzieje,że rozdział faktycznie pokaże się w majówke oraz kilka pytań
    Harry: czemu tak interesujesz się amandą?
    Niall: Spodbała ci sie kobieta z lokalu ze striptizem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Harry: Po prostu są pewne rzeczy o których ona nie wie, a ja chciałbym by je znała.
      Niall: Było nudno mi w tym lokalu, więc potrzebowałem chwilowego towarzystwa. Nic ona dla mnie nie znaczyła.
      dziękujemy też za długi i szczery komentarz - Alison ♥

      Usuń
    2. czyli jestes wplatany w ten cały napad? bo nie rozumiem

      Usuń
    3. to czy Harry jest w to wplątany czy nie dowiecie się w rozdziałach :) - Alison ♥

      Usuń
  41. Domyślam się kim są chłopaki w tym blogu - to wampiry ? ale jakieś inne z bijącym sercem i wgl. Ale że są szybcy, zwinni, silni, przystojni to to potwierdza ale te bicie serca i ciepło nie pasuje hmm... Karolina :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, chłopacy nie są wampirami - Alison ♥

      Usuń
  42. jest genialny ;) rozdziały są długie i nie przerywacie akcji (ten to wyjątek ;) ) co jest bardzo dobre, ponieważ się nie zgubimy ;) nie wiem co mam jeszcze napisać..
    bardzo mnie ciekawi kim są dziewczyny! ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. hej , czy te dziewczyny są z jakiegoś serialu ? bo widze gify ... xd

    OdpowiedzUsuń